Blog > Komentarze do wpisu
Co zabrać na wyjazd?
Pytanie jak spakować plecak na pewno zadaje sobie każdy kto po raz pierwszy rusza w taką podróż. Ponieważ był to mój pierwszy wyjazd typu backpacking (nie liczę wyjazdów na zachód Europy w celach wspinaczkowych, które również zakładały maksymalnie tanie podróżowanie -z reguły stop, i noclegi -najczęściej grota w skale), spakowałem się jak na wojnę lub surwiwal w dżungli:)
Na początek wiadomo skarpety, majty i podkoszulki, jak nie chcemy kupować na miejscu to z 5-6 par wszystkiego wystarczy żeby chodzić zawsze w czystych łachach bo raczej co parę dni nawet jeśli się podróżuje jest możliwość zrobienia prania w hotelu i wysuszenie go (przyda się sznurek). można dać do prania, ale ja prałem sam, saszetki z proszkiem na jedno pranie można wszędzie kupić. (a podkoszulek to można wziąć mniej i kupić sobie od razu fajne podkoszulki na Main Bazaar, za jakieś 90 rupii, a może mniej jak ktoś się umie targować, ja nie umiem)
odzież zewnętrzna to w zależności gdzie się jedzie, jak jest w planie łażenie po górach to odzież taka jak w góry łącznie z wysokimi butami, a po za tym to w Indiach raczej krótkie spodenki podkoszulek i sandały sprawdzają się najlepiej, oczywiście zwykle buty tez trzeba mieć, no chyba ze mamy już te górskie (mam wrażenie ze trochę namieszałem)
środki do higieny osobistej-to wiadomo
własny ręcznik, bo w hotelach czasem są brudne albo źle wyprane
śpiwór albo worek do spania, generalnie coś żeby nie stykać się z brudną pościelą.
przydaje się mały plecak, na wodę, przewodnik aparat itp.(można do niego tez schować buty przed wejściem do meczetów, ja tak wolałem robić niż zostawiać przed)
okulary słoneczne niezbędne, fajnie mieć czapkę z daszkiem, albo inne nakrycie głowy.
mała czołówka, przydała mi się nieraz.
nóż warto mieć choćby po to żeby obrać owoce.
przejściówka na gniazdko, parę razy chyba z niej korzystałem.
blaszany kubek i grzałka do wody, miałem też herbatę i gorące kubki, przywiozłem je do domu, herbatę zrobiłem sobie tym zestawem może dwa razy, wiec raczej nie jest to sprzęt niezbędny.
krople do odkażania wody -nie użyłem wcale.
igła nici, pewnie mogą się przydać mi się nie przydały.
mp3ka wg. mnie bardzo potrzebna, na te 10-20 godzinne jazdy autobusem, tym bardziej jak się jest samemu.
warto mieć przy sobie papier toaletowy (przepraszam, trzeba mieć, jedzenie w Indiach czasem szybko chce się wydostać na zewnątrz, poza tym w toaletach w innych miejscach niż hotel nie zawsze jest, częściej jest kran z zimną wodą do umycia ręki)
notes i coś do pisania, własny długopis niezbędny, bo przy każdej zmianie zameldowania trzeba pisać skąd dokąd itd, po za tym przy kupnie biletu na pociąg wypełnia się druk, i dodatkowo na checkpointach w Kasmirze i Ladackh.
lekarstw brałem niewiele, aspirynę, gripex, arachin, plastry, maść odkażającą na otarcia i skaleczenia, plasterki, offa na komary i coś na biegunkę.
Dobry przewodnik to podstawa ale o tym już było.
Co do kasy to wziąłem na wyjazd trochę dolarów, ale tylko jednego wydałem, był to napiwek dla drivera który mnie wiózł do hotelu nie miałem jeszcze drobnych. Na lotnisku W New Delhi jest bankomat z obstawą policji i można odrazy wypłacić rupie i nie bawić się w latanie po kantorach. Warto też być na bieżąco z kursem rupii w stosunku do euro, dolara i złotówki, bo kolesie organizujący np. wyprawy górskie albo jeepa potrafią oszukać podczas negocjowana ceny przy przeliczaniu (zakładam że kalkulator każdy ma w telefonie). Ja dałem się niestety nabić w butelkę przy takiej okazji.
Fajnie jest znać swój nr gg i hasło żeby móc się zalogować na web gg, fajnie jest czasem z kimś pogadać,a np w Kashmirze nie działają telefony komórkowe z zagranicy.
czwartek, 12 sierpnia 2010, olekpieta

Polecane wpisy

  • Autoreklama

    Jako Autor bloga pozwolę sobie na małe odstępstwo od tematu podróżniczego. Chciałbym mianowicie pochwalić się swoimi designerskimi pomysłami, z którymi wiążę pe

  • Na początek na koniec!

    Witam Jeśli ktoś trafił na mojego bloga i ma ochotę przeczytać go w kolejności chronologicznej to zapraszam od razu na sam dół strony, gdzie znajduje się pierws

  • Powrót do Delhi i do domu.

    Ostatnie dwa dni spędziliśmy na zwiedzaniu tego czego jeszcze nie widzieliśmy w Delhi: Mauzoleum Humajuna, Świątynię Lotosu, Kompleks Qutub. Mój paniczny strach

Komentarze
2010/08/17 18:31:04
:) zainteresował mnie tytuł Twojego bloga, bo mieszkam w tym rejonie, co prawda nie w Indiach... dodałabym z rzeczy przydatnych żel antybakteryjny na alkoholu, takie "mydło bez wody", najlepiej bez zapachu. Mam akurat cuticura i bardzo się przydaje gdy gdzieś jedziemy, bo z wodą bywa różnie. Pewnie można kupić na miejscu, bo w lepszych szpitalach też mają takie żele.